Mikroapartamenty są krytykowane za małą powierzchnię i jednoczesny wysoki koszt metra kwadratowego, ale cieszą się niesłabnącym popytem wśród inwestorów i najemców. O budowaniu w skali mikro opowiada Agnieszka Szczepaniak, która brała udział w projektowaniu wrocławskich Starterów.

Mikroapartamenty budowane są w dużych miastach w pobliżu szkół wyższych i siedzib korporacji. Charakteryzuje je wyższy standard wykończenia części wspólnych i lokali „pod klucz”, ale mały metraż. W założeniu są to lokale dla studentów i osób pracujących, najczęściej singli i bezdzietnych par. Traktowane są jako lokale przejściowe, dlatego kupowane są najczęściej w celach inwestycyjnych. W Polsce pierwszy budynek z mikroapartamentami pojawił się we Wrocławiu w 2013 r. Był to Starter, zaprojektowany przez biuro architektoniczne AP Szczepaniak. Budynek okazał się ogromnym sukcesem i doczekał się realizacji kolejnych etapów – Startera 2 i Startera 3. Według projektantów tej inwestycji popyt na mniejsze mieszkania nie jest wyłącznie wynikiem drożejącego metra kwadratowego, to także skutek tego, jak zmienia się społeczeństwo.
– Polacy żyją coraz bardziej świadomie i dojrzale. Odpowiednio się odżywiają, uprawiają sporty, kształcą się, korzystają z kultury i robią kariery. W związku z tym mniej czasu spędzają w domu, traktując go często jak hotel. Z myślą o nich jako pierwsi w Polsce zaprojektowaliśmy w pełni funkcjonalne mikroapartamenty o powierzchni od 12 mkw. Ich przewaga nad hotelem polega jednak na tym, że mieści się w nich wszystko, co potrzebne do codziennego życia: aneks kuchenny, łazienka, kącik do pracy i sypialnia. Co ważne, oferują pobyt długoterminowy. Znajdują się w świetnej lokalizacji, blisko uczelni, pracy i centrum miasta – komentuje Agnieszka Szczepaniak, architekt oraz dyrektor ds. rozwoju i PR w AP Szczepaniak, która brała udział w projektowaniu trzech wrocławskich Starterów.
Osoby zainteresowane mieszkaniem w mikroapartamentach mają konkretne wymagania. Dlatego podczas projektowania tego typu lokali zasadniczą kwestią jest ich funkcjonalność i maksymalne wykorzystanie każdego metra kwadratowego. – W procesie projektowania myślimy w bardzo dużej mierze o kliencie docelowym – jak wygląda jego dzień, jak lubi spędzać czas, jak będzie korzystać z przestrzeni i sprzętów domowych. Dzięki tej wiedzy możemy przewidzieć, co jest niezbędne w lokalu i co może pełnić dwie wymienne funkcje zależnie np. od pory dnia – podkreśla Agnieszka Szczepaniak. Ważne są unikatowe rozwiązania, dlatego większość mikroapartamentów sprzedawanych jest w wersji „pod klucz” – ze specjalnie zaprojektowanymi, wielofunkcyjnymi meblami i sprzętami.
Mikroapartamenty to także przemyślane części wspólne, które stanowią uzupełnienie czy wręcz przedłużenie lokalu. Mieszkańcy otrzymują dostęp do pralni, siłowni, strefy rekreacyjnej czy ogólnodostępnego tarasu.