Data dodania: 31/07/2018

Jakie zadania infrastrukturalne stoją przed deweloperami? W jaki sposób starają się dbać o potrzeby mieszkańców osiedli mieszkaniowych? Czy da się pogłębić dialog między przedsiębiorcami a miastem? Aktywiści, mieszkańcy i deweloperzy spotkali się podczas debaty zorganizowanej przez Polski Związek Firm Deweloperskich, aby porozmawiać o wyzwaniach, którym trzeba sprostać, by wspólnie tworzyć dobrze zaprojektowane, funkcjonalne osiedla.

 

Podczas pikniku „Żyj i Mieszkaj” we Wrocławiu odbyła się debata „Osiedla mieszkaniowe – własność wspólna. Od projektu do realizacji”. Pomysł wziął się z idei współpracy i dialogu przyświecającej organizatorom wydarzenia – wrocławskiemu oddziałowi Polskiego Związku Firm Deweloperskich.W debacie wziął udział przedstawiciele rad osiedli – Sławomir Czerwiński, przewodniczący Zarządu Osiedla Maślice oraz asystent w Zakładzie Zagospodarowania Przestrzennego UWr, aktywistów – Przemysław Filar, prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, a także deweloperów – Piotr Baran, prezes zarządu PCG i jednocześnie wiceprezes wrocławskiego oddziału PZFD oraz Sebastian Moskal, członek zarządu Womak Holding, dewelopera zajmującego się obiektami komercyjnymi. Dyskusję moderował Szymon Sikorski – dyrektor generalny agencji Publicon.

 

Każda realizacja mieszkaniowa jest wieloaspektowym przedsięwzięciem. Budowa obiektu nie jest jedynym zadaniem dewelopera. Należy do niego także opracowanie planu inwestycji, wyszukanie odpowiedniej działki czy ocena ryzyka finansowego. Jednym z ważniejszych elementów z perspektywy inwestora przy podejmowaniu decyzji jest budowa niezbędnej przyszłym mieszkańcom infrastruktury. Nowe drogi, place zabaw czy lokale handlowo-usługowe czynią lokalizację bardziej atrakcyjną i przyjazną mieszkańcom. Wymagają natomiast wcześniejszego wspólnego zaplanowania.

 

– W ciągu ostatnich kilkunastu lat zrealizowaliśmy, jako deweloperzy budujący we Wrocławiu, dziesiątki kilometrów dróg, za dziesiątki milionów złotych. To są ogromne wyzwania finansowe − mówił Piotr Baran, prezes zarządu PCG − O tym, jakie nakłady będziemy musieli ponieść, dowiadujemy się tak naprawdę dopiero, kiedy wnosimy o pozwolenie na budowę, czyli dawno po zakupie nieruchomości. Dla nas istotne jest, żeby wspólnie z Gminą skwantyfikować koszty na wstępie − dodał.

 

Jak zapewnić mieszkańcom to, czego naprawdę potrzebują? Warto zapytać. − Przy projektowaniu nowego centrum handlowego na Swojczycach zrobiliśmy badania potrzeb mieszkańców. Naszą próbą wyjściową było 500 osób. Co zaskakujące, ostatecznie do projektu zgłosiło się 1000 mieszkańców. Chęć aktywnego wyrażania opinii i wpływu na wybór konkretnych dostawców i usług była większa, niż na początku zakładaliśmy. Wydaje mi się, że to dobra synergia. Nam łatwiej wynajmować i komercjalizować powierzchnie, usługodawcom łatwiej sprzedawać, bo ich oferta dostosowana jest do faktycznych potrzeb, a mieszkańcy dostają to, czego potrzebują − mówił Sebastian Moskal, członek zarządu Womak Holding.

 

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę na potrzebę konsultacji z Radą Osiedla, lokalnymi liderami, stowarzyszeniami lub fundacjami w zakresie kształtowania przestrzeni osiedlowej. Ważne jest przedstawienie inwestycji jeszcze w trakcie jej projektowania, wysłuchanie uwag lokalnej społeczności tak, aby inwestycja była jak najbliższa osiedlu modelowemu. Mowa tu o zapewnieniu optymalnego wskaźnika zieleni, infrastruktury czy odpowiednim zorientowaniu budynków względem już istniejących obiektów, dróg. Ważnym punktem jest też wdrożenie planów ustalonych z mieszkańcami, a także wejście we współpracę z lokalną społecznością. Chodzi tu przede wszystkim o integrację i aktywizację mieszkańców, czyli współuczestnictwo w osiedlowych wydarzeniach. Wspomniana została także „inwestycja plus”, czyli mała inwestycja, którą deweloper mógłby sfinansować po wypracowaniu i w porozumieniu ze społecznością lokalną na osiedlu.

 

Aby podejść kompleksowo do osiedla mieszkaniowego, potrzebne jest jeszcze zaangażowanie ze strony Gminy. − Szkoda, że nie ma z nami przy stole akurat dzisiaj przedstawicieli Gminy − mówił Piotr Baran. − W każdej takiej dyskusji to właśnie te trzy strony powinny uczestniczyć: przedstawiciel miasta, mieszkańcy i przedsiębiorca.

 

Działania komercyjne, które idą w parze z interesem miasta? Niektórym wydaje się to niemożliwe. W Polsce widać jednak dobre przykłady, które są dowodem na to, że da się. − Moim zdaniem teza, że partnerstwo publiczno-prywatne to jest strasznie niebezpieczna sytuacja, to jedna z wrocławskich legend. Jak to, że tramwaje muszą się wykolejać, że muszą być głośne. Wystarczy spojrzeć na przykład Gdańska, gdzie taka współpraca zachodzi − mówił Przemysław Filar, prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.

 

− Chcielibyśmy, aby miasto stworzyło platformę wspólnej rozmowy i partycypacji. Miastem, gdzie taka współpraca działa, jest na przykład Kraków − dodał Piotr Baran.